Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 15 lipca, 2020

Kiedy mieszkałam z Ryjkiem i z Ryjkiem wyjeżdżałam na wakacje, rano dopijałam resztki mleka z kartonu, żeby się nie zmarnowało. Przypominam to sobie lata później podczas nalewania mleka do porannej kawy, kiedy nie mieszkam już z Ryjkiem i nie wyjeżdżam na żadne wakacje. Być może od czterech lat jestem na nieustających wakacjach – włącza mi się wrodzone polskie cierpiętnictwo, które z każdej radości życia czyni powód do winy. Bo co zrobiłam, by zasłużyć sobie na te spontaniczne popołudniowe wypady na plażę, podczas których można położyć się na ciepłej fali i popatrzeć na pasące się na zielonym wzgórzu owce?

Ostatnio gdy nie mogłam zasnąć, zaczęłam wymieniać baskijskie miejscowości na kolejne litery alfabetu. Zacięłam się przy C, bo w baskijskim nie używa się tej litery, więc nie ma miejscowości od niej się zaczynającej. Przebiegałam w myślach całą mapę, zapędziłam się do Nawarry i Francji, ale mimo to nie mogłam znaleźć żadnej. Już chciałam sama się oszukać i wstawić hiszpańską wersję Karrantzy (Carranza), ale zaraz pomyślałam, że będę miała problem na K, bo tej litery nie używa się w hiszpańskim. Ostatecznie w desperacji wrzuciłam Castro-Urdiales, wprawdzie leży w Kantabrii, ale mieszka w nim dużo Basków. I spokojnie mogłam wymieniać dalej: Durango, Derio, Deba, Donostia… Zasypiałam, a potem budziłam się i żeby ponownie zasnąć, wracałam do przerwanej litanii. I tak kilka razy – budziła mnie burza, budziły mnie dziwne zwierzęce odgłosy (może to był lis i w końcu znam odpowiedź na pytanie: What does the fox say?), budziły ptaki o świcie ale nie doszłam do Z. A rano spojrzałam na południe, ku mesecie za tą górą.

 

Read Full Post »