Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 6 marca, 2020

Negua joan da

WhatsApp, pierwsza w nocy. Pio dopytuje, czy atak koronawirusa pokrzyżuje nasze plany na Euro. Bilety na mecze zakupione, podróż zorganizowana, od czasu do czasu gdy myślę o tej wizycie ogarnia mnie ekscytacja. Potem chodzę po Bilbao i patrzę na miasto oczami tych, którzy widzą je pierwszy raz. Nadal pamiętam tamto wrażenie, jakie zrobiło na mnie Muzeum Guggenheima, gdy autobus, który wiózł mnie z lotniska, wyłonił się z tunelu Artxandy i wjechał na most.

Przez blisko godzinę Pio i ja wymieniamy się wiadomościami – komentujemy nasze lektury, wspominamy coś o futbolu i piciu alkoholu, nagle mam ochotę mu napisać, że przepraszam, ale muszę już przerwać, bo chcę jeszcze przed zaśnięciem powyobrażać sobie ciąg dalszy „Dumy i uprzedzenia” – tak ostatnio utulam się do snu. Ale Pio wypowiada nagle intymną myśl, nazywa pewien lęk, który jest także moim udziałem. Nie sposób teraz porzucić rozmowy, nabiera ona cech terapeutycznych, jak zawsze gdy ktoś inny wyrzuci z siebie to, co nas trapi.

Następnego dnia włóczę się bez celu po Bilbao. Z premedytacją nie docieram na jedyne w tym miesiącu spotkanie klubu czytelniczego (i tak nie przeczytałam zadanej lektury). Zaglądam do kawiarni i bibliotek, nie nawiązuję żadnych międzyludzkich relacji, nie zważam na nawracający deszcz. Czuję się pusto i lekko. Wieczorem, trochę niechcący, z kieliszkiem szampana w ręku trafię na grupowe zdjęcie z barowej celebracji wejścia Athletiku do finału pucharu.

Zima sobie poszła.

 

Read Full Post »