Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 1 stycznia, 2019

W tych dniach przedawkowałam słodycze i wino, z krwi zrobił mi się słodko-oleisty ulepek, który krąży z trudem, wywołując nocami przyspieszone bicie serca. Piątki środy czy niedziele – wszystko jedno, ten świąteczny tydzień z kawałkiem jest jak zaplątany sen, w którym panuje nadmiar i co chwila przydarzają się zadziwiające przejścia czasowo-przestrzenne. Za oknem szarość i chłodna plucha, najgorsza z możliwych pogoda, skracająca jeszcze bardziej i tak już krótkie dni. Są za to choinkowe lampki i aksamitne w dotyku koty, do tego jeszcze rozgrzewające substancje nakładane na ciało w zaciszu łazienki.

Przeczytałam 102 książki i mnóstwo cudzych czytelniczych podsumowań. Nadal nie czytam literatury amerykańskiej, tak modnych w ostatnim roku (i poprzednich) autorów zza oceanu, nadal czytam mnóstwo non-fiction i cieszę się z debiutów (Karolina Bednarz, Maria Hawranek i Szymon Opryszek, Marcelina Szumer-Brysz, Iwona Szelezińska) i powrotów (Małgorzata Rejmer, Ilona Wiśniewska, Beata Chomątowska, Tomasz Pindel). To był rok wielu czytelniczych radości – poznałam głębiej Bernarda Atxagę i Ramira Pinillę, zapoznałam się z prozą Giocondy Belli, Martyny Bundy, Egona Hostovskyego (w przekładzie Andrzeja Jagodzińskiego), Goli Taraghi (w przekładzie Doroty Słapy), Dragana Velikicia (wersja polska Aleksandry Wielemborek), Alessandra Baricca (spolszczyła Lucyna Rodziewicz-Doktór), reportażami Martina Caparrósa (w przekładzie Marty Szafrańskiej-Brandt), nową pozycją Sergia del Moliny i fascynującym esejem Edurne Porteli o przemocy – i zdecydowanie chcę więcej tych autorek i autorów. Poznałam też trochę książek o Islandii, a także parę skandynawskich powieści (dzięki przekładom Iwony Zimnickiej i Justyny Czechowskiej i Jacka Godka, Elżbiety Ptaszyńskiej) – impulsywnie pociąga mnie tamta literatura, choć nie zawsze trafia w mój gust. I tak, mam już za sobą pięć tomów Knausgarda, chwilami nawet mnie kusi, żeby zacząć szósty, ale jednak nie mogę się zdecydować. Rozczarowały mnie powieść „Głośniej niż śnieg” Stefana Hertmansa (przeł. Alicja Oczko) (ale i tak przeczytam „Nawróconą”, bo „Wojna i terpentyna” bardzo mi się podobała i nie skreślam tego autora), „Ośme życie (dla Brilki)” Nino Haratashvili (przeł. Urszula Poprawska), którą miałam na swojej liście jeszcze w czasach, gdy abonowałam w bibliotece Instytutu Goethego „New Books in German”, a także „1947. Świat zaczyna się teraz” Elizabeth Asbrink (przeł. Natalia Kołaczek). A teraz pora wyczekiwać na to, co ukaże się w 2019 roku, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będzie w tym jedna ważna dla mnie osobiście książka.

Read Full Post »