Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 27 sierpnia, 2018

W rodzinnym domu dzielę się z kotami tłustą śmietaną, którą dodaję sobie do malin. Zimno się zrobiło i dopadł mnie ostry ból gardła ze stanami podgorączkowymi, który odsunął część spotkań na nieodległą przyszłość. Z niejaką ulgą udałam się „na łono”, gdzie domowy rosół, opatulanie kocami, dzbany ciepłego kompotu i herbaty i od pierwszej chwili towarzystwo Pręgi, którą udomawiałam trzy lata temu. Jestem jej pierwszym człowiekiem, tą, która chwyciła dzikiego kociaka, wyrywającego się, gryzącego i drapiącego. Dziś to kot przyjazny, łaszący się i tulący, lubiący nocą wyskakiwać przez okno w moim pokoju.

W Warszawie było mnóstwo dobrego. Starzy przyjaciele. Nowe dzieci i dzieci zadziwiająco wyrośnięte. Zimne piwo w knajpie podróżników. Dziwny letni napój w knajpie reportażystów. Samotne piątkowe popołudnie w barze mlecznym. W BUW-ie nadal wystawiają w toaletach ten pylący się papier toaletowy, za to są jakieś nowe kawiarnie. Zniknął zimny, kryty azbestem budynek lingwistyki.

Był też teatr i płakałam na monodramie „Tato wraca”, historii o niespełnionej miłości do okrutnego człowieka. Nie byłam jedyna. W pewnym momencie czułam, że do gardła podchodzi mi szloch i już miałam wstać i ukryć się za kulisami, bo to było najbliższe schronienie. Zdałam sobie sprawę, że teraz jakoś łatwiej mi płakać, może nawet łatwiej mi się uzewnętrzniać. A nocami czytałam „Sonnenberg” i palcem po telefonie snułam się po kolejnych budapeszteńskich dzielnicach.

Read Full Post »