Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 1 stycznia, 2018

Być może to, że każdy nowy rok zaczynamy w hałasie, pijaństwie i dręczeniu zwierząt, w dodatku głupio się z tego ciesząc, sprawia, że przez cały rok musimy żyć w świecie wstrząsanym wszelkimi nieszczęściami i głupotami. Uszy kota są bardziej spiczaste niż zwykle, a jego sierść zmierzwiona, jakby został właśnie wytarmoszony przez tuzin rąk, a przecież nie dał się za bardzo dotknąć w ostatnich godzinach. Na szczęście kanonady nie trwały długo, wśród nocnej ciszy rozlegają się już tylko pojedyncze wybuchy. Nie zakończyły się jeszcze konkurencyjne sylwestry w telewizorach tego domu, gdy kot podszedł i zaczął się łasić, a wygłaskany, położył się na podłodze i zajął porządkowaniem nastroszonych włosów.

Był emocjonalny kryzys, ale szybko przeminął, może dzięki kąpieli w lawendzie. Rozwiesiłam pranie i poustawiałam kosmetyki, kupowane w ostatnich dniach wręcz impulsywnie, bez namysłu i rozwagi, a nawet bez większej przyjemności. Dokończyłam czytanie dwóch książek, zapisałam je w notesiku i podliczyłam tegoroczny urobek – 74. Dobra średnia ostatnich lat. Zdrzemnęłam się, zjadałam obiad, zjadłam kolację, wypiłam trzy kieliszki wina. Nic specjalnego. Przelotnie w telewizorze bełkotliwe, pozbawione sensu i treści wyznania ludzi, których owczy pęd goni na zimne ulice wielkich miast, w tłok, hałas i niechciane towarzystwo (czego chcesz życzyć naszym widzom na nowy rok? życzę wszystkim wszystkiego najlepszego).

W zaciszu ja odnotowuję kolejny krok do przodu. Przyznam, że nieustannie wierzę w postęp.

Read Full Post »