Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 11 kwietnia, 2017

Skończyłam intensywny okres pracy, zaczęłam intensywny okres czytania. Miałam też gdzieś pojechać, ale jakoś mi się nie chce. Po kilku słonecznych dniach nad baskijskim wybrzeżem zapanowała nadmorska mgła, po hiszpańsku bruma, co brzmi tak podobnie do słowa bruja, czyli wiedźma. Mocne, wibrujące rrr, które tak trudno mi wymawiać.

Przez Bilbao przetaczają się procesje w kapturach Ku-Klux-Klanu. Resztki potęgi katolicyzmu, która panowała na Półwyspie. Niby zawsze jakoś byłam tego półświadoma, ale stykanie się z ludźmi, którzy pamiętają czasy, gdy kobieta nie mogła założyć konta bankowego bez zgody męża czy ojca, gdy nie było rozwodów, a urzędnicy do podejrzanych imion dopisywali „Maria”, żeby brzmiało godnie, daje sporo do myślenia. Co innego obskurancki katolicyzm w polskich wsiach i miasteczkach, co innego taki sam obskurancki katolicyzm podparty prawem i autorytetem wszechmocnego państwa. Kościół katolicki, jak każda organizacja uważająca swojego przywódcę za osobę z założenia nieomylną, jest totalitarny z założenia i nie ustąpi pola sam z siebie. A ludzie krzyczą, że grozi nam zaprowadzenie islamskiego szariatu, phi.

Tymczasem moja budapeszteńska alma mater walczy z kolejnym „miękkim” totalitarystą. Na ulice wychodzą tysiące ludzi. Pamiętam demonstracje sprzed 10 lat, widziałam wtedy Viktora Orbana przemawiającego na wiecach, dziś to przeciwko niemu przemawiają, być może na tych samych placach i w tych samych parkach. Tak oto toczy się ta historia, na naszych oczach się toczy. Nigdy do końca nie przewidzimy, gdzie będą punkty zapalne. ETA się rozbroiła w zeszłą sobotę, ochroniarze lokalnych polityków będą teraz pilnować kobiet-ofiar przemocy domowej, a służby tropić dżihadystów. A w osiemdziesiątą rocznicę bombardowania Gerniki pójdziemy wołać, że chcemy przyjąć wojennych uchodźców. Mamy internet i smartfony, a plakaty drukujemy w w kolorze, ale właściwie tak niewiele się zmieniło na tym świecie.

 

Read Full Post »