Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 9 lutego, 2017

W zeszłym tygodniu zadzwonił do mnie nestor literatury baskijskiej z prośbą o konsultację. Poznaliśmy się w grudniu z okazji wokółtłumaczeniowego spotkania. Powiedział do mnie wtedy: „Jeśli mnie gdzieś spotkasz, podejdź i się przywitaj, bo wiesz, ja jestem zwykle trochę zamotany, poza tym cierpię na krótkowzroczność i czasami nie zauważam ludzi”. Bardzo miły starszy pan w kolorowym swetrze, niezwykle otwarty i sympatyczny. Przeciwieństwo różnorakich nestorów literatury polskiej, z którymi się zetknęłam – zwykle niedostępnych, ironicznych, o zmarszczonej bujnej brwi, otoczonych nadopiekuńczymi towarzyszkami (nigdy nie zapomnę, jak jedna z nich przedstawiła mi się po prostu „Rymkiewiczowa”, bez imienia, i odniosłam wrażenie, że całe jej jestestwo zawarte jest w tych trzech literkach dodanych do nazwiska sławnego męża). No więc zadzwonił do mnie nestor literatury baskijskiej z prośbą o konsultację i gdy wysłałam mu wyniki mojej małej kwerendy z dwoma czy trzema zdaniami własnej interpretacji, wraz z serdecznymi podziękowaniami przesłał mi tekst, w którym mnie cytuje! Takie drobne radości.

Po tym bardzo osobistym kontakcie ze światem literackim włączył mi się znowu tryb przemyśleniowy i głównym tematem stały się kontakty międzyludzkie, a szczególnie przyjaźń. A szczególnie mniej lub bardziej burzliwe końce różnych przyjaźni. Nagle odgrzebuję z pamięci drobne z pozoru wydarzenia, po których już nie było tak jak wcześniej. Czasami to mnie się zapierano, czasami to ja się zapierałam. Jak mocne zawiązują się więzy, gdy zwykłym ludzkim odruchem wspierasz kogoś w bardzo trudnym momencie życia. I potem następuje kilka lat prawie nierozłączności. Gdzieś w sieci mignął mi nagłówek tekstu, że miłość jest przereklamowana, że istotą życia społecznego jest przyjaźń. Może dlatego, że to w przyjaźni dzielimy się wszystkim, co ważne i wysłuchujemy wszystkiego. W miłości niekoniecznie. Przyjaciół nie chcemy zmieniać, akceptujemy ich takich, jakimi są. Do przyjaciół zawsze wrócimy, nawet jeśli losy nas rozdzieliły na jakiś czas. W przyjaźni nie ma tajemnic, bo to co nie jest wypowiadane, nie ma w danej chwili relewancji, w miłości za to liczy się przede wszystkim całkowite odsłonięcie. W przyjaźni nie ma zawłaszczania. Troska wynikająca z przyjaźni jest bardziej autentyczna i ciąży mniej. A to wszystko napłynęło mi do głowy, bo moja przyjaciółka z samego rana wysłała mi krótką wiadomość: „Brieffreundin – Niemcy wszystko już nazwali”. Niezmierzone pokłady nienachalnego ciepła w lutowy poranek.

Read Full Post »