Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 24 lutego, 2016

Czas płynie szybko. Każdy tydzień mija prawie w mgnieniu oka. Przyzwyczaiłam się do tego, ale im bardziej się nad tym zastanawiam, tym mocniej to odczuwam. Przyśnił mi się koniec mojego pobytu i chaotyczny wyjazd. Wcześniej przyśniło mi się, że straciłam moją wielką walizkę na nieznanym lotnisku.

Czas wypełniony do ostatniej minuty. Nauczyłam się spać krócej i wyciągać z każdej chwili jak najwięcej. Mijają tygodnie, a ja ciągle żyję intensywnie, prawie się nie zatrzymując. Spędziłam dwa kolejne weekendy poza Amorebietą. Nie pozostały bez pewnych, wykluczających się raczej, konsekwencji. Może to zmęczenie natłokiem wydarzeń, międzyludzkich relacji i brak czasu na spokojne poukładanie tego wszystkiego, ale zaczęłam w pewnym momencie tracić pewność siebie. Pojawiły się pierwsze drobne przebłyski tęsknoty za znanym dawnym światem. To zwodnicze, bo tamten świat jest już tylko ideą, pozostaje poza moimi wrażeniami zmysłowymi. Za to są znowu książki, te bąbelki światów gdzieś na boku. I gdy wyszłam dziś po obiedzie ze stołówki tak szybko, zmęczona jednostajnym szumem rozmów, w których nie chciało mi się uczestniczyć, poczułam, że tylko mój kindle mnie uratuje. A może to tylko efekty nocnych spacerów z piwem w ręku i przesiadywania na kamiennej ławce pod rozświetlonym księżycem niebem. Chwilami czuję się jak nastolatka, której pozamykano wszystkie bary w miasteczku. Jakby wszystko co ważne i poważne zawiesiło swoje istnienie. Poza tym tak bardzo na zewnątrz, dzieląc z innymi codzienność i niecodzienność, nie byłam już bardzo dawno. I coraz częściej pojawia się potrzeba sięgnięcia w głąb, tylko brakuje na to czasu i przestrzeni.

Read Full Post »