Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 24 grudnia, 2015

Jasne słońce i przyjazna temperatura, a także wiele wewnętrznych rzeczy odrealniają te święta. Nie pamiętam tak długiego wigilijnego dnia, zwykle koło 13 robiło się już ciemno. Kolędy brzmią jakoś wymuszenie, gdy brak śniegu i mrozu. Nie grałam ich, pewnie już nie zagram. Nie jestem jakoś w nastroju.

Od przesilenia letniego do przesilenia zimowego – długi, niezwykły czas z rozlicznymi skutkami ubocznymi. Chwilami wewnętrzne drżenie, ale czas też leczy, zalecza, odsuwa i sprowadza nowe wizje i nowe pomysły. Niekiedy równie nietrafione.

Stoimy w kuchni, Ryjek i ja, obserwując, jak Mama przyrządza łososia, którego miałam zrobić ja. Temat lekko spływa na doktoraty. – Może mi już nie życzcie wielkiej miłości i obrony doktoratu – mówi Ryjek – bo co roku mi tego życzycie i co roku się nie spełnia. Może jak nie będziecie mi życzyć, to się wreszcie spełni.

Z niepokojem czekam na potok banalnych życzeń, ale na szczęście nie przychodzą (pewnie wieczorem). Za to jakiś nieznany numer próbuje się do mnie dodzwonić. Gdy wreszcie odbieram, okazuje się, że to pomyłka. Och, świat chyba nie ma już dla mnie nic nowego.

Read Full Post »