Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 27 września, 2015

Znowu się nie przygotowałam. Znowu pakowałam się w ostatniej chwili, tym razem zapomniałam szczotki do włosów i pasty do zębów. Znowu w pośpiechu zbierałam bilety i monety. Gdy w deszczowej Warszawie tuż przed szóstą rano stałam, czekając na autobus na lotnisko, pomyślałam, że w samolocie będzie czas na zmianę nastroju, złapanie oddechu, może nawet zapisanie jakiejś notatki. Ale przed gate’em spotkałam Ernesto, mojego nauczyciela hiszpańskiego, i nie wiem, kiedy minęła ta podróż, nie zauważyłam za bardzo startu i lądowania, bo cały ten czas, ze znaną mi od lat intensywnością naszego kursu literatury, rozmawialiśmy o zmarłym niedawno Rafaelu Chirbesie, czającej się za rogiem niepodległości Katalonii, możliwym rozpadzie Unii Europejskiej, wywiadach, jakie Ernesto przeprowadził z Benedettim i nie przeprowadził z Cardenalem, o wyższości podróżowania po ziemi nad podróżowaniem samolotem, o książkach, jakie każde z nas chciałoby napisać. W pociągu z frankfurckiego lotniska jakaś Chinka pyta się nas o dojazd na dworzec kolejowy, po hiszpańsku – bo słyszy jak rozmawiamy – i czuję się wtedy obywatelką świata. Wszystko to jest moje, każdy pociąg, każde drzewo, każdy szyld. A potem, po długiej, przedłużonej przez korki podróży autobusem, szukaniu się z D. na zaskakująco wschodnio wyglądającym dworcu w Monachium, wśród pijanych uczestników Oktoberfest, siedzimy u naszych miłych gospodarzy, jemy, pijemy i słuchamy stacji radiowej Bayern 2 i czuję się tak swojsko, jak obco czułam się tutaj 18 lat temu, podczas pierwszej wizyty w Bawarii.

Read Full Post »