Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 18 września, 2015

Dwie ostatnie noce były niezwykle ciepłe. Wychodziłam koło północy na balkon i patrzyłam na inne balkony, na których stali ludzie. Jakbyśmy wszyscy pospołu i każdy z osobna na coś czekali. Dziś wybudziłam się na chwilę, zdziwiona, że jeszcze jest ciemno, i usłyszałam dalekie dudnienie. Spojrzałam na zegarek, wskazywał 2:08. Prawie nie spałam, pomyślałam. Wyszłam na balkon, akurat w ostatniej chwili, by wciągnąć pranie do środka. Potem rozpętał się dziki wiatr. Dął tak mocno, że serce zaczęło mi walić, a ręce drżeć. Gwizdał w uchylonych oknach. Zmusiłam się, by jeszcze raz wstać z łóżka i zamknąć chociaż jedno, by zniwelować przeciąg. Gdy stałam w kuchennym oknie, starając się nie patrzeć w czerń północnego nieba, pomyślałam, że jesień przyszła 18 września o 2:08. Dawno nie przeżyłam tak wyraźnie tych momentów rozgraniczających przed i po.

Read Full Post »