Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 12 kwietnia, 2015

Komplementarność

Odkąd w lidlu można kupić hiszpański turrón, nic nie może być takie same. Truskawki zaszturmowały już w kwietniu. Na sobotnich zakupach na bazarku pomyślałam, że ich trochę kupię, ale moją uwagę przykuło nowe stoisko ze starymi książkami. Zniszczony Wielki Słownik Niemiecko-Polski i Polsko-Niemiecki, z jakiego sama korzystałam w szkole i na studiach, jakieś zupełnie niszowe wydawnictwa PIW-u z nieznanymi nazwiskami na okładce, drugi tom „Pustelni Parmeńskiej”. Zastanawiałam się nad profilem nabywcy drugiego tomu „Pustelni Parmeńskiej” i zapomniałam o truskawkach.

Na przejściu dla pieszych (w słoneczne soboty unikam przejścia podziemnego i idę naokoło) przeczytałam partyzanckie ogłoszenie. Uczciwa pani Zoriana z Ukrainy (pozdrawiam), posiadająca referencje, najmie się do sprzątania, opieki, gotowania. Blisko połowa odciętych fragmentów kartki z numerem telefonu była oddarta. Ucieszyło mnie, że uczciwa pani Zoriana z Ukrainy cieszy się takim wzięciem. Może nie jesteśmy aż tak ksenofobicznym narodem, jak się powszechnie sądzi. W Madrycie, przypomniałam sobie, w takich ogłoszeniach podkreśla się, że uczciwa pani do sprzątania, opieki i gotowania jest Hiszpanką. Jak je czytałam, to było mi jakoś smutno.

Ciągnęłam rozmyślania o imigrantach w Polsce i Hiszpanii, przechodząc przez długie, wielofazowe przejście dla pieszych, z zakupami w rękach. Gdy mijałam budynek straży pożarnej, usłyszałam obcy język. Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam dwóch czarnoskórych mężczyzn pogrążonych w rozmowie. Jeden z nich miał na sobie strój ratownika medycznego.

Od tygodni śni mi się centrum Warszawy w futurystycznym sztafażu. Wieżowce, kolejki podziemne, wielopoziomowe autostrady, szybkobieżne windy, przeszklone pawilony. Wszystko to odrealnione i niepewne.

 

Read Full Post »