Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 12 listopada, 2014

Gdy zasłaniałam okno któregoś popołudnia w trakcie tego długiego weekendu, pełnego pospiesznego kończenia różnych rzeczy i seriali, żółte liście na lipie trzymały się mocno. Rano były już na balkonie, a ogołocone drzewo zamknęło symbolicznie przejście w listopad.

Poniedziałek 10 listopada – ani dzień powszedni, ani świąteczny. O zmierzchu przechodziłam przez Park Żeromskiego, a wilgoć i listopadowa ponurość osiadały mi coraz mocniej na płucach i wątrobie. Nagle rozświetliły się wszystkie tamtejsze latarnie. Najpierw nieśmiałym różowym światłem, potem coraz jaśniejszym, przechodzącym w białość, wkrótce świeciły mlecznie, rozpraszając ból i mrok. I mimo tych nagich drzew zrobiło się tak jakoś przytulnie. Jasne strony listopada.

Read Full Post »