Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 31 stycznia, 2014

Gdy media donoszą o obszernych delegacjach, przywódcach państwowych i uroczystościach, myślę zazwyczaj o tym, że w Oświęcimiu mieszkają ludzie. 40 tysięcy ludzi. Jak się żyje za płotem obozu – i nie chodzi mi o spory o supermarket czy klasztor? Jak to jest mieszkać w miejscu tak nasyconym historią, pamięcią, zbrodnią?

A potem myślę o tych przywódcach i wieńcach, o przemówieniach i symbolach. 27 stycznia pomyślany jest jako dzień, w którym upamiętnia się Holocaust. Wspólnota europejska stara się, by uczynić tę datę kamieniem milowym wspólnotowej pamięci historycznej. Pamięć o Holocauście, która już za kilkanaście lat zamieni się w pełni w historię, i która od paru dekad coraz bardziej się instytucjonalizuje, ma być historycznym fundamentem spajającym europejską wspólnotę. Pretekstem do symbolicznego połączenia następców ofiar, oprawców, świadków, z ukłonem w stronę wyzwolicieli. Z ukłonem tylko, bo przecież Rosjanie nie należą do tej wyobrażonej Europy początków XXI wieku, z nimi łączą nas tylko interesy. Włączenie ich w naszą wspólnotę wymagałoby wzięcia pod uwagę także milionów ofiar radzieckich łagrów, głodu i zimna, oblężenia Petersburga, wytrzebionych oddziałów Armii Czerwonej etc. Nie wiem, czy Europa jest na to gotowa. Tym bardziej, że w krajach postradzieckich nie pojawiła się jeszcze gotowość do stawienia czoła zbrodniom ani niekanonicznym ofiarom.
Kiedy myślę o tym, jak w Polsce przepracowuje się bolesne relacje z sąsiadami, widzę stały postęp w obszarze stosunków polsko-niemieckich czy polsko-żydowskich. Można mówić, dyskutować, spierać się, wymagać, ale już na wyższym poziomie. Podczas gdy stosunki ze wschodnimi sąsiadami to nadal źródło gorących emocji, atawistycznych zachowań, zamkniętych, ogólnie rzecz biorąc, pod hasłami: Wilno, Lwów, ostatnio Smoleńsk. Polacy obserwują ukraiński Majdan, wypatrując flag UPA i nawiązań do ukraińskiego nacjonalizmu. Jednocześnie z niepokojem zerkają w stronę Moskwy, nasłuchując pomruku cara Władimira. Utknęliśmy zdecydowanie w relacjach polsko-ukraińskich i polsko-rosyjskich. Także dlatego, że autokratyczne reżimy nie dają szansy społeczeństwom na przepracowanie narodowej przeszłości.

W Dniu Wyzwolenia Auschwitz spojrzenie przywódców, elit kulturalnych i politycznych, zanurzone jest w przeszłość. Wydawałoby się to naturalne, bo przecież upamiętnianie są wydarzenia z przeszłości. Jednak Holocaust ma też specyficzną wartość etyczną, służy od lat jako przestroga, słup ostrzegawczy, by „nigdy więcej”. W tym charakterze przesuwa się ku przyszłości. Szkoda jednak, że to przesunięcie gładko przeskakuje nad teraźniejszością. W której zaostrza się konflikt na Ukrainie, uchodźcy syryjscy (i nie tylko) nadaremnie szturmują bramy Twierdzy Europa, a brytyjski premier wybiera się na krucjatę przeciwko imigrantom. Zaś rządy i paneuropejskie instytucje coraz więcej zabierają własnym obywatelom, by coraz więcej dawać ponadnarodowym korporacjom. 69 lat po wyzwoleniu obozu Auschwitz obawiam się, że tak niewiele się nauczyliśmy z tamtej bolesnej lekcji.

Read Full Post »