Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 19 listopada, 2013

Przez ostatnie dwa tygodnie dużo pracowałam i rzeczy zewnętrzne przemykały jakby obok mnie. Tak, popłakałam się z bezsilności, widząc niepodległościową zadymę, tych zamaskowanych bandziorów siejących zniszczenie. Tak, popłakałam się ze śmiechu, czytając kolejne poważne wypowiedzi sugerujące, że przyczyną wszelkiego zła jest tęcza i że najlepiej oswoić ją w jedyny znany w tym kraju sposób: ubiałoczerwonić, upolakowić. Kolejna odsłona zjawiska znanego z nagłówków internetowych: Katastrofa w Indiach/Peru/Kanadzie. Tysiące rannych/setki zabitych. Nie ucierpiał żaden Polak/Wśród zakładników mogą być Polacy. Jakieś wydarzenie jest ważne, o ile bierze w nim udział, lub nie bierze – w przedziwnej logice katastrofowych njusów, jakiś Polak (może być w ostateczności Polka, to częściej w wiadomościach sportowych). Czasami mam wrażenie, że Polska jest jakimś miejscem uprzywilejowanym. Jakby udało jej się wśliznąć na głowę żółwia podtrzymującego Ziemię i teraz może z dystansu patrzeć na problemy tego świata (o ile nie trafi się na jego powierzchni, np. na Filipinach jakiś zagubiony Polak). Doris Lessing umarła, ale w Polsce jej książki nadal kurzą się na półkach z przecenami, nikt nie chce dyskontować zwiększonej popularności zmarłej pisarki. A może jesteśmy już tak daleko od wszystkich zjawisk tego świata, że u nas popularność pisarza nie zwiększa się po jego śmierci? Albo dotyczy to tylko polityków? W Warszawie trwa szczyt klimatyczny, ale dziwnym trafem nie wydaje się to za bardzo interesować naszych władz czy gadających głów. W końcu problemy świata nie są naszymi problemami. Na głowę żółwia nie trafią tajfuny i powodzie. A jeśli przypadkiem nas zaczepią, wyślemy przeciwko nim husarię pod tęczą biało-czerwoną.

Read Full Post »