Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 17 lipca, 2013

Polska Wschodnia

I kiedy biorę ze sobą więcej książek, niż później faktycznie czytam.
I kiedy chowamy Ciocię Marysię i na cmentarzu mrówki gryzą mnie w stopy.
I kiedy telewizor jest pełen jakiegoś księdza, a przycichły wszystkie istotne sprawy i pokończyły się seriale.
I kiedy kotka nieoczekiwanie dostaje rui, a ja biegam za nią po stryszku na czworakach.
I kiedy chrząszcz w Szczebrzeszynie okazuje się konikiem polnym w meloniku.
I kiedy zjadam kilogramy kartofli i fasolki przy wtórze głosów krytykujących diety.
I kiedy jedziemy do Żurawlowa na protest przeciwko gazowi z łupków i robi mi się wstyd, że nic nie robię dla wspólnego dobra.
I kiedy zwiedzamy Roztocze, gdzie lasy i wzgórza parują wilgocią, a ja czuję się naprawdę jak na wakacjach.
I kiedy oglądam z ojcem stary mecz Borussii Dortmund i wypijamy przy tym butelkę wina, z czego ja więcej.
I kiedy czereśnie są dorodne i pożywne, a ja wiem, że blisko przełamanie lata.
I gdy wieziemy pół świniaka w bagażniku, w radiu leci Pink Floyd i rodzice na przednich siedzeniach robią głośniej i klaszczą do wtóru.
Wydaje wam się, że macie swoją kronikarkę.
A ja odczekuję ironiczną, gorzką chwilę, krzywię się
i używam cudzego pomysłu.

Read Full Post »