Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 4 grudnia, 2011

Ja natomiast jestem wierząca niepraktykująca. To znaczy mam ustawienia chrześcijańskie, ale nie potrafię uczestniczyć w organizacji.  Chyba w ogóle raczej nie lubię organizacji, nawet małych, nawet towarzyskich. Nigdy nie miałam do tego głowy, nie mam w sobie karności, nie lubię liderów, autorytetów, statusów, hierarchii, nie umiem się słuchać. Nie chodziłam do przedszkola, teraz myślę, że to może być powód.

http://wyborcza.pl/1,75248,10750980,Polski_Nobel_2040__Wygrala_Maslowska.html#ixzz1fZaEZSS1

Dorota Masłowska świetnie podsumowała niechęć do „przynależenia”, która zastanawia mnie we mnie samej od lat. Może to przedszkole jest dobrym wyjaśnieniem. Edukacja przedszkolna również mnie ominęła. Mieszkałam w domu jednorodzinnym i nie uczestniczyłam w osiedlowych dziecięcych grupach nieformalnych. Kiedy poszłam do szkoły, trudno mi było wejść do jakiejś grupy, a na utworzenie swojej nie miałam charakteru. Ukształtowało mnie spędzanie czasu samej, w bezpiecznym kokonie książek i zabaw w pojedynkę lub w malutkim gronie młodszych członków rodziny. Więc chociaż ciągnie mnie na barykady, trzymam się od nich z daleka, bo na barykady chadza się w grupach. Jałowy bunt nasila mi się zwykle w świetle przedświątecznych neonów. Denerwuje mnie na przykład sposób, w jaki miły w gruncie rzeczy kult Św. Mikołaja został przemieniony w targowisko próżności.

Read Full Post »