Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 6 października, 2011

Znowu śmignęłam przez kawał Polski, zadziwiona trwałością zieleni lasów. Gdy spojrzeć na przydrożne rowy i podleśne pola widać dywany opadłych żółtych liści, natomiast podnosząc wzrok nie dostrzeżemy października – drzewa są nadal przeważnie zielone. Ciepły wiatr codziennie zmusza do zdejmowania kurtek i odsłaniania szyi.

Kampania wyborcza? Ja mam w głowie kampanie promocyjne. Zagęściło się wokół mnie działaniami i pracami. Wszystko jest dobre, wszystko daje mi jakaś taką cichą radość. Czasami tylko łapię się na myśli, że gdyby po powrocie do domu zastać w nim coś ciepłego, coś eksluzywnie własnego, coś kojącego, coś w najdalszym stopniu intymnego, to byłabym prawie spełniona. Choćby na moment. Ale muszę chyba przyzwyczaić się do tego braku. Czasami widzę z pełną jasnością, że będzie on trwałą częścią mojego życia. Dobrze, że są na przykład orzechy, olejek lawendowy, wciagające książki o Bośni, filmy o Harrym Potterze i Ryjek2.0 w sąsiednim pokoju.

Z rozpędu zakupiłam kilka biletów na Warszawski Festiwal Filmowy. Na pewno nie dlatego, że nie mam co robić. Ale chce mi się absolutnie wszystkiego i jak mi coś przychodzi do głowy, po prostu to robię.

Read Full Post »