Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Maj 2010

Od serca

W niedzielę komunia Julki, najstarszej dziewczynki z tych, które mówią do mnie ciociu, choć nie ma między nami więzi krwi. Ale przecież ja do jej Babci też tak mówię, jej nieżyjący od lat Pradziadek przyjechał po mnie swoim samochodem, kiedy jako noworodek wychodziłam ze szpitala i jako 11-miesięczne niemowlę nosił mnie całą noc na rękach, bo moi rodzice poszli na wesele, zostawiając mnie pod opieką tej zaprzyjaźnionej rodziny. Tamtego wieczoru skutecznie domagałam się mleka z piersi tej mojej niespokrewnionej Cioci i odtąd jej dwa miesiące młodszą ode mnie córkę mogę nazywać swoją Mleczną Siostrą. A Julka zadziwia wszystkich dookoła i mnie samą swoim do mnie przywiązaniem. Wczoraj chwilami czułam się jak wyróżniony gość, jako jedyna miałam wskazane miejsce blisko głównej bohaterki, dostałam z jej rąk porcję tortu zaraz po mamie i babci, a przed ojcem (fakt, że kompletnie beznadziejnym ojcem, ale zawsze). Końcową część imprezy psuła Julce niepewność, czy aby na pewno ja i Ryjek2 przespacerujemy się jeszcze do jej domu zamiast odjechać od razu ze wszystkimi.
Rozczuliłam się w kościele, kiedy usłyszałam Julkę głośno, pewnie i wyraźnie deklamującą wyznaczoną jej kwestię w liturgii. A potem, po obiedzie, skakałam, pozując jej do ruchomych serii zdjęć wykonywanych profesjonalnym aparatem Ryjka2. To był w ogóle taki piękny dzień, pełen pozytywnych wrażeń i dobrych odczuć. Jasna wyspa w mroku ostatnich kłopotów i poważnych stresów.

Zastanawiam się, że nie mając w sobie za grosz instynktu macierzyńskiego, nie pragnąc posiadania własnych dzieci i nie zdobywszy w okresie nastoletnim żadnych doświadczeń w opiece nad dziećmi, mam tak dobry kontakt z kilkoma dziewczynkami w różnym wieku. I czerpię z tego kontaktu dużo dobrego. Być może to jest tak, że te z nas, które nie są z różnych względów matkami, mogą spełniać się jako ciocie i stanowią cenny element dopełniający w życiu dziecka. Czy te nadzwyczajne pozarodzinne relacje mieszczą się w tradycyjnych podręcznikach socjologii?

Read Full Post »

A

Jest we mnie zadziwiająca natychmiastowość.
Rozedrgana po dzisiejszym popołudniu. Się działo i ja się działam. Działałam. Przepływały przeze mnie koncepty i bluźnierczo mi się materializowały. Wypowiadałam je, realizowałam. To już nie rekonwalescencja, to ucieczka z oddziału. Za długo się tam przetrzymałam.
Wszystko wydaje się być z zasięgu ręki i się nie boję. Wyciągam zdecydowanie rękę. Przesuwam właściwe rzeczy we właściwe miejsca.
Czuję własne tętno.

Read Full Post »

Jednym z natychmiastowych efektów niedzielnego masażu hawajskiego była zadziwiająca gotowość do wyrażania uczuć i wypowiadania myśli. Lęk przed sytuacjami społecznymi minął i można było rozciągnąć się we świecie, bez obawy, że nagle koniuszkami palców dotknie się terytorium Innego. Inny był przecież zawsze przedmiotem mojego zainteresowania, tylko w dość przewrotny sposób. Od strony naukowej, powiedziałabym. Dlatego wieczorem, gdy przeglądałam swoje półki w poszukiwaniu książki, którą chcę przeczytać, (pominąwszy zupełnie te bibloskupiska na biurku, parapecie i przy łóżku – amorficzne, przykurzone lekko stwory pełne własnych opowieści), mój wybór padł na „Strach” Grossa. Nie zwracając uwagi na wstęp Woźniakowskiego (wysokonakładowe książki o tematyce okołożydowskiej mają zawsze podobny zestaw komentatorów, którzy niosą kaganek oświaty, tłumacząc polskiemu czytelnikowi, że ma do czynienia z książką ważną, trudną, przejmującą, ale żeby się nie załamywał ją czytając, bo to i tamto i siamto, i tyle pozytywnych przykładów, przeczących stawianym tezom i uniwersalizm losu ludzkiego i wiele jeszcze górnolotnych słów, a ja zawsze czuję się zażenowana tym tłumaczeniem), wciągnęłam się w te przerażające świadectwa. Tym mocniej, że często się odnoszą do miejsc z moich rodzinnych okolic. Możesz czytać sobie o hiszpańskiej wojnie domowej i zastanawiać się, skąd w ludziach tyle okrucieństwa, zupełnie na dystans. Ale kiedy czytasz o eksterminacji gett Lubelszczyzny i rzeziach na Wołyniu, musisz już pytać, skąd w nas tyle okrucieństwa, bo dziadek, stryjek, kuzyn policjant, starsi bracia babci w AK, młodszy w akcji „Wisła”. Ostatnia osoba, z którą mogłabyś o tym porozmawiać ma 83 lata i czujesz strach w sześćdziesiątą piątą rocznicę zakończenia wojny przed zapytaniem o cokolwiek. Chociaż to bardzo ważne, a Pamięć jest obok Innego przedmiotem mojego zainteresowania.

Read Full Post »

Zawisło

Znowu pył paraliżuje kawał Europy i znowu nakłada się na to duszna atmosfera, ściskające mózg chmury oraz jakaś taka nausea. Przedpołudnie należało do panów z kosiarkami i pyłków traw. Jak pylimy, to pylimy na całego, na wszelkie możliwe sposoby. W ramach rekompensaty dajemy podcięte beztrosko kwiaty tulipanów. O, może ten bladoróżowy dla pani z bladoróżowym papierem toaletowych pod pachą. Owszem, pani podnosi go i wstawia do szklanki, z której przed kilkoma godzinami wyrzuciła zwiędnięty kwiat bzu. Jest jakaś skrzywiona. Usta zaciśnięte, jedno oko przymrużone, głowa przechylona. Chce coś zjeść, nie ma apetytu. Chce się napić, ale każdy napój ją mdli. Nie może spać w nocy, nie może spać rano. Chyba znowu skończy, oglądając soap opery z lat 80. albo czytając powieści z lat 60. po niemiecku. Ma wybór. Może też będzie burza i powietrze się pozytywnie najonizuje. I da się trochę jeszcze popracować.

Read Full Post »

Maj rozpoczął się intensywnymi snami i intensywnymi chmurami przewalającymi się po niebie. Weekend majowy rozleniwia nas w naszej dwuosobowej samotni, przełamanej jedną miłą wizytą. Czytamy i śnimy, a rano opowiadamy sobie te sny, jakby nie istniało nic równie ważnego. Pewnie nie istnieje. Ludzie jakoś mało ważni się stali i praktycznie zniknęli, wystarczyło spojrzeć w głąb ulicy Słowackiego i zobaczyć kanikułową, kojącą pustkę. Czytam Lema i myślę o wszechogarniającym przypadku.

Przeczytam tego Kisa. Polecają go Varga i Stasiuk, a i Kundera coś dobrego o nim napisał.
– Przecież Danilo Kis to noblista! Nie musi go polecać żaden Varga ani Stasiuk, ani nawet Kundera…

Na plakatach najnowszy film Woody’ego Allen jest reklamowany jako „nowy film twórcy Vicky Cristina Barcelona”.

Read Full Post »