Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 4 września, 2009

Codzienna wojna

1 września w sklepie w butami zza półki mierzy do mnie z karabinu kilkuletni chłopczyk. „Nie mierz w ludzi” strofuje go anemicznie matka, przerzucając kupkę dziecięcych trampek. Ogarnia mnie złość. Tyle dookoła sączy się informacji o okrucieństwach wojny, a dzieci biegają po sklepach z karabinami. A co jeśli wezmą na celownik kogoś, kto pamięta, jak mierzono do niego z prawdziwego karabinu. Żyją jeszcze świadkowie II wojny, są wśród nas uchodźcy z krajów ogarniętych konfliktem, czy choćby żołnierze z kontyngentu z Afganistanu. Może gdyby dwumetrowy surowy mężczyzna, po którym nie widać przepracowywanej właśnie traumy,  dostał ataku nerwowego, gdy dziecięcy karabin w sklepie przypomniałby mu młodocianych talibów, którzy go atakowali na pustyni, może wtedy tak naprawdę zdalibysmy sobie sprawę z tego, czym jest wojna. I zastanowili, nim kupimy synkowi plastikową broń.

Pokolenie Kolumbów szło do walki o tę młodą niepodległość, którą dostali w prezencie od swych rodziców, oraz  o jasny, sprawiedliwy świat, który jak to idealistycznie nastawieni dwudziestolatkowie chcieli zaprowadzić, gdy będą gotowi. Dzisiejsi Kolumbowie bardziej niż otrzymaną od rodziców suwerenność kraju, cenią sobie swój indywidualnydostatek. Nie wiem, czy walczyliby o swoją wspólnotę, o prawa człowieka i obywatela. Może szybciej stanęliby w obronie swoich błyskotliwych karier, lokat bankowych, mieszkań na kredyt i telewizorów HD. Nie poszliby do beznadziejnego powstania i nie doprowadzili do zniszczenia miasta. To, co namacalne też jest cenne. W rocznicowym ferworze drugiej połowy lata o tym zapominamy.

Read Full Post »