Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 3 czerwca, 2009

Od kuchni

„Wojna polsko-ruska” urzekła mnie swoją nietypową poetyką. W kwestii fabuły rozłazi się nieco, ale w detalach za to jest genialna. I taka mnie naszła refleksja, po tym jak obejrzałam ją drugi raz, że to jest film, który pozbawia nas zaufania do wypowiadanych słów. Bohaterowie „Wojny” mają gadane. Wykładają cały swój światopogląd, refleksje i przemyślenia na stół, ot tak po prostu na wstępie. Nie interesuje ich reakcja odbiorców. Bo tak naprawdę nie ma dla nich odbiorców. Jest tylko świat zewnętrzny, który można zarzygać produktami swojego wnętrza. Może czasem dlatego tak sie dzieje, bo bezkrytycznie przyjmujemy, co nam podtykają media, popkultura, rodzina i towarzystwo. Bezrefleksyjnie mielimy to w sobie, ale skoro nie jest nasze, nie pochodzi od nas samych, musimy to wydalać na zewnątrz. Naturalny odruch.

Równolegle czytam „Wydanie poprawione” Petera Esterhazy. Kapitalna wiwisekscja stanów wewnętrznych autora, połączona z dawką najnowszej historii Węgier. Niezaplananowany appendix do „Harmonii Caelestis” żyje też własnym życiem. Językowo jest bezbłędna. Mimo kilku warstw tekstu (dla odróżnienia pisanego w nawiasach okrągłych, ostrych i wreszcie czerwoną czcionką) książka tworzy spójną całość. Jest jednocześnie zapisem życia wewnętrznego człowieka, którego nagle dopada niechlubna przeszłość rodziny, oraz mistrzowskim rozłożeniem na czynniki pierwsze procesu tworzenia – pisania. Talent godny pozazdroszczenia.

Myślę ostatnio dużo o języku, bo mam z nim problem. Coraz trudniej wyciągam coś z siebie w formie, która by mnie zadowalała. Dlatego też rzadko tu piszę. Utraciłam, niestety, poprzednią lekkość i celność stylu. Tęsknię za nią.

Read Full Post »