Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Maj 2009

Coś jak sesja

„Marksizm jest cool” powiedziała Ryjek2.o po kolejnej porcji nauki do egzaminu z socjologii. Teraz toczymy już równe dyskusje…

Read Full Post »

Panowie z kosiarkami natarli w tym tygodniu na nasze podwórko i wykosili wszystkie stokrotki. Bez rośnie wysoko, więc jest bezpieczny. Czasem tylko Ryjek2.0 zerwie sobie parę gałązek i wepnie we włosy. Na ławce siedzą codziennie starsze panie, a pod ławkami ich psy. Rodzice niepełnosprawnego chłopaka wyprowadzają go w wielkim wózku na codzienny spacer. Przed południem matka, po południu ojciec. Ilekroć ich mijam chwyta mnie skurcz wzruszenia, gdyż mam przed oczami ich życie podporządkowane temu „nieudanemu” dziecku, które nie przyniesie piątek ze szkoły, nie przyprowadzi dziewczyny i nie skończy studiów z wyróżnieniem. W naszej kamienicy nie ma wind, parter jest wysoki, wózek ciężki, chłopak duży, właściwie już dorosły. Szczerze podziwiam codzienny, niezauważalny heroizm tej rodziny.

W autobusie 185, który niegdyś woził mnie do pracy, znowu natykam się na te same twarze. Jadę do BUW-u codziennie mniej więcej o tej samej porze i widzę, że ta ładna, choć niemłoda, kobieta z mocno podkreślonymi ustami siada znowu w tym samym miejscu. Jest też starszy pan z pieskiem. Sama zajmuję miejsce z tyłu pod oknem od strony Wisły. Piaszczyste plaże prawego brzegu budzą we mnie tęsknotę za morzem…

Read Full Post »

Majówka

W ostatnich miesiącach rozmawiał sporo o istocie pracy. Wyklarował mi się z tego podział na prace wynikające z bezpośredniego zapotrzebowania społecznego oraz biurokratyczne, wynikające z istniejących struktur.

Po dłuższym czasie robienia czegoś dla międzykorporacyjnych umów, tabelek i formatek, w sposób nie biorący za bardzo pod uwagę ostatecznego odbiorcy mojej pracy (czasem wątpilismy, czy w ogóle taki istnieje) tęsknię za pracą celową. Ciągnie mnie do organizacji pozarządowych, instytucji naukowych, a nawet do zwykłej fizycznej pracy, takiej jaką znam – przeliczalnej na wydane klientom piwa, umyte  szklanki, poustawianie w odpowiednich miejscach puste i pełne butelki, wytarte stoły. Gdy informacja zwrotna o efektywności twoich starań pochodzi bezpośrednio od klienta, a nie przecieka poprzez wykresy i tabele podpisane i przerabiane przez kolejnych kierowników z obco brzmiącymi nazwami działów i stanowisk na wizytówkach.

Jedna mądra kobieta z Budapesztu powiedziała mi niedawno: „cieszę się, że moja praca ma sens”.

Nic dziwnego w sumie, że ludzi zapętleni na średnich szczeblach korporacyjnych hierarchii, czy ci zamknięci w samym środku cyklu produkcyjnego fabryki, tracą z czasem zdolność do ogarniania całości. Gdy przez cały dzień widzą tylko jeden wycinek czegoś szerszego, gdy wszystkie szkolenia mówią im o potrzebie dalszej specjalizacji, gdy nie rozumieją, co właściwie dzieje się w sąsiednim dziale, jak po wyjściu z pracy mają nagle odzyskać szerokie horyzonty myślenia? Utrwalany nawyk przechodzi w naturę. Widać to w życiu społecznym, gdzie powstają zapiekłe konflikty nie tyle oparte o samą róznorodność potrzeb co niemożność wyjścia ku potrzebom innych. A wtedy kierowcy samochodu trudno wczuć się, gdy parkuje, w kobietę z wózkiem, która będzie musiała przecisnąć się między ścianą budynku a naszym nowym wozem, a tej kobiecie z kolei w właściciela wymarzonego i dość drogiego pojazdu, gdy będzie niechcący zdrapywać mu lakier. Lokatorom domu komunalnego w sytuację jego właściciela, który chce czerpać z niego jakiś zysk i odwrotnie. Starszym ludziom, chcącym spokoju na podwórku i dzieciom, które mają potrzebę biegania, grania w piłkę i krzyczenia. Myślę, że coraz więcej u nas takich podziałów grupowych wedle interesów. Najgorzej, że nie robi się nic, by to zmienić, a polityczno-medialny establishment takie podziały bezmyślnie utrwala.

Z okazji 1, 2 i 3 maja pozdrawiam z Żoliborza, gdzie w promieniu kilometra mamy miejsce przedwczesnego wybuchu powstania warszawskiego, lokal, w którym spotykała się w czasach okupacji wierchuszka PPR, kamień upamiętaniający Jacka Kuronia oraz grób ks. Jerzego Popiełuszki. Gdzie tradycja socjalistyczna miesza się z bogoojczyźnianą, a nad tym wszystkim unosi się smród z miejscowego kolektora, z którym od lat nie można nic zrobić. Z okazji tychże świąt życzę sensownej pracy, godnej płacy, odpowiedniej ilości dni wypoczynku oraz dumy z jasnych plam polskiej historii, a także przepisowej biało-czerwonej flagi na budynku przez cały weekend:).

Read Full Post »