Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 29 kwietnia, 2009

Ingrid założyła dziś legginsy, zwiewną bluzkę, z tych co nieco zakrywają jej w niektorych miejscach zbyt bujne kształty, ulubione balerinki i poszła przed południem ze swym lubym na śniadanie do Żywiciela. Zjadła dwa ogromne naleśniki z serem, bitą smietaną, polane strużką płynnej czekolady i wypiła latte. Luby jadł jajecznicę i pił colę. Przeglądali gazety i nie mówili zbyt wiele. Chwila trwała. Potem luby udał się do pracy, a Ingrid do domu, gdzie walczy dzielnie z zakończeniem trzeciego rozdziału pracy magisterskiej.  W międzyczasie Ingrid dostała pierwszego maila w sprawie nowej pracy (nie magisterskiej). Negatywnego. Przeczytała, odpisała i wróciła do pliku wordowskiego zatytułowanego „Chapter III” (rozmiar już 115 bajtów). A potem, gdy jej już się znudzi, wyjdzie na dwór, kupi lody i nowy numer „Polityki”, siądzie w parku w pełnym słońcu ( nie „na słońcu”, w parku nie ma słońc, czasami są tylko słonie, o ile jest plac zabaw albo nawet zoo), podkuli nogi na ławce i bedzie sobie czytać i lizać. A wieczorem pójdzie na chorwacki. Wczoraj wieczorem Ingrid niespodziewanie dla samej siebie spłakała się na filmie „Tatarak”. Ingrid ostatnio często chodzi do kina, na same mocne filmy, i na każdym łezkę uroni. Ale wczoraj bliska była otwartego szlochania.

Powietrze nie trzyma się tylnego koła roweru, którym jeździ Ingrid. Do czasu rozwiązania tego problemu pozostają jej nordyckie spacery po Lasku Bielańskim. Ingrid ma czasem wrażenie, że to sport dla staruszek. Bo tylko je widuje z kijkami na mieście. Ponieważ od dawna nie spadł deszcz, Ingrid obawia się, że niedługo zabronią wstępu do Lasku. Gdzie są wiosenne burze, u licha?!

Read Full Post »