Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 16 kwietnia, 2009

Możliwość przeczytania na ekranie własnego komputera listy zakorkowanych miejsc w Warszawie daje jeden z portali informacyjnych. Jeśli jego zestawowi zawierzy spora część wychodzących z domu, to korki mogą powstać na zupełnie innych trasach.

Wracając do domu, utknęłam na własnym podwórku. Nie z powodu korków, tylko remontu trzy klatki dalej, który spowodował wyłączenie prądu zasilającego domofony. Drzwi na klatkę zastałam więc głucho zamknięte. Zgłosiłam zaistnaiły fakt do spółdzielni, poszłam na spacer i po powrocie … nic się nie zmieniło. Wkrótce dołączył sąsiad, który wyszedł sobie beztrosko do sklepu po sok w czasie, gdy ja spacerowałam po pięknie zazielenionym podwórku. On także przeszedł się do spółdzielni. Sugestia, by konserwator domofonu przeszedł się i pootwierał drzwi kluczem, zakończyła się wyłączeniem przez tegoż komórki. A ponoć klucze miał już w ręku. Gospodarza domu nie było. Pan z administracji technicznej obrywał za wszystkich. To tylko ofiara nieudolnego systemu, gdzie fachowiec jest wszystkim, a klient, który płaci, niczym. No cóż, można mieć klucz do drzwi na klatkę, ale dziwnym trafem właściciel go nam nie przekazał. Zresztą okazało się niedawno, że nie ma też klucza do piwnicy. Nie otrzymał go po wymianie drzwi. Absurdy można mnożyć. Efekt końcowy: 2,5 godziny na świeżym powietrzu, zapoznanie z sąsiadem z dołu i interesujące wymiany uwag na temat architektury, historii i klimatu miejsca, pomoc warszawskiej powstance (rodzaj żeński od powstańca) z kamienicy naprzeciwko przy wnoszeniu zakupów (pytała się, czy ja już skończyłam 20 lat i czy jeżdżę na rowerze), nienapisana dzienna dawka pracy magisterskiej, … no i zgłodniałam…

Read Full Post »