Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for 8 lutego, 2009

Wczoraj był słoneczny dzień i wybraliśmy się z G. na mały spacer po białołęckich łąkach. Często we snach dojmujące wrażenie wywiera na mnie bycie na krawędzi miasta. W miejscu, gdzie ostatnie bloki graniczą z pustymi polami. Ale tylko we snach jest to takie przerażające, w rzeczywistości sprawia o wiele mniejsze wrażenie. Chociaż nie wyobrażam sobie mieszkania na samym krańcu miasta w wielkich blokach, nijak przystających do otoczenia. Odwilż była i błoto wypełzło na chodniki i ulice. Może to trochę przez te samochody parkujące na rozjeżdzonych byłych trawnikach. Widok przypomniał mi parking przy cmentarzu we wsi, gdzie mieszka moja Babcia. No i ten luty bardziej taki klasyczny listopad przypomina.

A na łąkach były psy i jeden lis. Łabędzie i kaczki pluskały się leniwie w Wiśle. Pod okiem licznych spacerowiczów czuły się pewnie bezpiecznie. Za to nocą lis zebrał żniwo, o czym świadczyły łabędzie pióra pokrywające wał przeciwpowodziowy.

A kiedy przyjdzie wiosna, będę dużo spacerowała. I będę miała więcej siły. Na wszystko.

Read Full Post »