Delikatne poczucie schyłkowości towarzyszy mi, jak zwykle, tuż po świętach. Jak zwykle też gdzieś tam w środku czai się poświąteczna dziura wyryta przez miłe chwile w rodzinnym i przyjacielskim gronie, smaczne jedzenie i podniosły nastrój. A raczej dziura wyryta przez zakończenie tychże. W otchłań zapadła przedwigilijna krzątanina, przykładanie biżuterii do strojów i dekorowanie blisko sześciometrowej [...]
Archiwum z Grudzień 2011
Po drugiej stronie
Opublikowany w Impresjonizm 29 Grudzień 2011 | Zostaw Komentarz »
Notka na zimę
Opublikowany w Impresjonizm 21 Grudzień 2011 | Zostaw Komentarz »
Spadł śnieg i w dodatku dzień jakoś nie może się zacząć. Jeden z najkrótszych dni w roku jest ciemny, ponury i mokry. W przejściu podziemnym przy metrze Marymont pojawił się – jak co roku – akordeonista grający kolędy. W tym przedświątecznym amoku tłum jest dla niego hojny. Drzwi okolicznych sklepów nie zamykają się. Zawsze przed [...]
Prawo serii
Opublikowany w Kubizm 20 Grudzień 2011 | Komentarzy: 2 »
Jeszcze nie rozeszły się poranne wydania gazet z wiadomością o śmierci Havla, a już świat zeletryzowała wieść o śmierci Kim Dzong Ila. Cóż za perfidna dialektyka – każdy Havel ma swojego Kima, a każda Violetta Villas swą Cesarię Evorę. Jakby anody i katody przywódców, pieśniarskich diw. Święta zbliżają się dostojnym krokiem mimo przedłużającej się (już nie [...]
Dalekosiężne skutki braku przedszkolnego treningu społecznego
Opublikowany w Ekspresjonizm 4 Grudzień 2011 | 1 komentarz »
Ja natomiast jestem wierząca niepraktykująca. To znaczy mam ustawienia chrześcijańskie, ale nie potrafię uczestniczyć w organizacji. Chyba w ogóle raczej nie lubię organizacji, nawet małych, nawet towarzyskich. Nigdy nie miałam do tego głowy, nie mam w sobie karności, nie lubię liderów, autorytetów, statusów, hierarchii, nie umiem się słuchać. Nie chodziłam do przedszkola, teraz myślę, że [...]
W ciepłych krajach
Opublikowany w Impresjonizm 2 Grudzień 2011 | Zostaw Komentarz »
Pierwszy raz we Wrocławiu. Wita mnie remontowy rozgardiasz na dworcu i miękka mgła. Ale jest ciepło, choć pochmurno. Dużo masywnych gotyckich budynków. Zastanawiam się z jakim innym miastem mogę porówanć Wrocław. Pachnie trochę Gdańskiem (kolorowe kamieniczki i ceglane budynki), a smakuje jakby Berlinem (podobny chaos i inspirujący spleen). A tramwaje na wąskich uliczkach nasuwają na myśl [...]